wtorek, 5 czerwca 2012
Za lustrem...
Marilyn kazała w każdym swoim apartamenie powiesić ogromne lustra ,jak w szkole tanecznej. Zawsze mówiła innym ,że jest narcystyczna i ,że w tych wszystkich lustrach szuka prawdziwej siebie. Nie umiała zrozumieć tego jak szklana ściana potrafi dzielić. Zrozumiała ,że taka szklana ściana dzieli ją z matką ,która przebywa w ośrodku psychiatrycznym i cierpi.
Pewnego dnia gdy pokojówka spotkała ją w hotelu powiedziała "Nie mogę uwierzyć ,że to Pani" ,Marilyn odpowiedziała "Sama nie wiem kim jestem".
W wszystkich zdjęciach i lustrach widziała kobietę ,którą wszyscy znają, widziała Marilyn jesnak ona sama niewiedziała kim naprawdę jest.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz